Europejska baza technologiczno – przemysłowa w dziedzinie obronności cz.II obronność



A. Valean: Sprawozdanie jest niewątpliwie wysokiej jakości. Trafnie odnosi się do specyfiki przemysłu, poprawki wpisują się w przyjętą linię, zachęcając do współpracy i wymiany wiedzy między kluczowymi partnerami. Planować trzeba przejrzystość działań, która pozwala uniknąć powielania kroków. Normalizacja rynku pozwoli na otwarcie na konkurencyjność. Konieczne jest zwiększenie inwestycji, korzystając z ekonomii skali.

V. Prodi: Należy być niezadowolonym z sytuacji, która panuje. Wciąż nie ma wspólnej polityki obronności. USA mają 1,2 mln żołnierzy, UE zaś ma ich ponad 2 mln, a różnica wydaje się być zauważalna i jasna. Trzeba przeanalizować możliwość wspólnej polityki, albo lepiej zapomnieć o wspólnym przemyśle obronnym. Istnieją konstrukcje podwójnego użytku, cywilnego i wojskowego, trzeba takie idee wspierać, z korzyścią dla konkurencyjności. Dobrym przykładem w takich działaniach jest m.in. francuski Airbus. Istnieje wielkie wyzwanie, jeśli idzie o obronność, które związane jest z wojną w Internecie. Cyberzagrożenia, to wielkie dla nas wyzwanie. Wojny będą rozpoczynać się w sieci. W ten sposób można wiele zniszczyć i zagrozić o wiele bardziej niż w porównaniu z działaniami konwencjonalnymi.

J.P. Audy: Poseł Gierek w swej wypowiedzi ma rację. Nie można jednak mówić, że Europa to dzisiaj muzeum wojskowe, to stwierdzenie na wyrost. Natomiast niepokoić może okrawanie budżetów obronnych, które dostosowywane są do aktualnych cen. Może to prowadzić do trudności realizacji zobowiązań traktatowych, jeśli idzie o cele obronne granic UE. Jak traktować sprawy niezawisłości, to także sprawa dyskusyjna. Niewątpliwie dobrze, że PE wybronił system Galileo, który dzisiaj angażuje około 30 satelitów, dzięki którym można dysponować niezależnym sygnałem od USA, które wiadomo czym ostatnio się wsławiło. Nie chodzi o sprzeciwianie się Stanom, ale chodzi o uwspólnotowienie pewnych działań.